czwartek, 10 sierpnia 2017

ROZDZIAŁ 23

Witam ponownie i zapraszam na nowy rozdział :)
Jest trochę krótszy niż zazwyczaj, ale mam nadzieję że mi wybaczycie ponieważ zawiera on to na co wszyscy czekali od pierwszego rozdziału ;)
Co do kolejnego rozdziału to mam nadzieję że uda mi się go dodać już niedługo. Po ostatnim strajku pana Weny czuję że wraca on do siebie, mam nadzieję że już na dobre :)

PS: Wczoraj (09.08) minął rok od dodania tutaj pierwszego rozdziału :) Jak ten czas szybko leci! ;)

***
- O co chodzi, Granger? - zapytał Severus, kiedy już znalazł się w sąsiednim pokoju wraz z rozwścieczoną Hermioną.
- O co chodzi?! O co chodzi?! Jak mogłeś mi to zrobić! - zakrzyknęła, celując w niego oskarżycielsko palcem.
- Chyba zbyt mocno uderzyłaś się w głowę. Powinien cię zobaczyć uzdrowiciel.
- Nie odbiegaj od tematu, ty... ty... - Hermiona aż zachłysnęła się z wściekłości. - Pamiętam co mi zrobiłeś! Myślisz że kim ty jesteś?!
- Nie mam pojęcia o czym mówisz – odrzekł Snape spokojnym głosem, jednak w środku aż się w nim gotowało. Jakim cudem zaklęcie zostało odwrócone? Przecież taki zwyczajny upadek nie zadziałałby w ten sposób na czarownicę! 
- Nie masz pojęcia?! To może tobie teraz ktoś usunął pamięć?! Ty bezczelny dupku!
- Granger, zważaj na słowa.
- Uważaj żebym nie zaczęła używać gorszych! - wrzasnęła Hermiona, po czym usiadła na pobliskim fotelu i ukryła twarz w dłoniach. Severus patrzył na nią i beształ sam siebie za to że najchętniej teraz wziąłby ją w ramiona. Po chwili dziewczyna podniosła na niego szklisty wzrok i powiedziała cicho:
- Jak mogłeś, Severusie... wytłumacz mi...
Mężczyzna wypuścił powietrze i usiadł naprzeciwko niej. Nadeszła chwila prawdy.
- Dobrze, przyznaję, wymazałem ci wszystkie wspomnienia związane z naszą... znajomością w ostatnich miesiącach. A zrobiłem to tylko i wyłącznie dla twojego dobra. Jesteś inteligentna i wierzę że zrozumiesz moje motywy.
Hermiona spojrzała na niego i pojedyncza łza spłynęła po jej policzku.
- Nie, nie rozumiem. Nie rozumiem dlaczego chciałeś odebrać mi szczęście. I dlaczego ty sam w końcu nie chcesz być szczęśliwy.
Zszokowany tym co usłyszał wpatrywał się w dziewczynę nie mogąc zdobyć się na żaden adekwatny komentarz. W końcu jednak odetchnął głęboko i spojrzał prosto w jej brązowe oczy.
- Dlatego że bardziej zależy mi na tym żebyś ty była naprawdę szczęśliwa. Ale uwierz mi, od początku żałowałem tego co zrobiłem... Nawet wtedy gdy Minerwa i Ginewra chciały mnie przekonać do wyznania ci prawdy..
- Co?! Ginny i McGonagall?! Jak się o tym dowiedziały?
- Domyśliły się. Z tego co wiem to Ginewra wiedziała o sytuacji od ciebie a Minerwa... cóż, ma wyjątkowe predyspozycje do bycia upierdliwą i wścibską. Próbowałem im wytłumaczyć że ze mną nigdy byś nie była szczęśliwa, ale...
Hermiona żachnęła się.
- A skąd możesz wiedzieć że nie byłabym z tobą szczęśliwa? Zapewniam cię że te krótkie chwile jakie mogłam dzielić z tobą dały mi więcej szczęścia niż zaznałam w całym moim życiu.
Snape pokręcił głową.
- Hermiono, pomyśl. Co powiedzieliby twoi rodzice i przyjaciele na wieść że jesteś... ze mną? Jak by zareagowali? Myślisz że ucieszyliby się że związałaś się z facetem z nieciekawą przeszłością, który na dodatek mógłby być twoim ojcem gdyby bardzo mocno się postarał?
- Jesteś ode mnie tylko o 15 lat* starszy i mi to nie przeszkadza. Rodzice... cóż, myślę że jakoś by to przeżyli. A co do moich przyjaciół to jeżeli naprawdę nimi są to będą mnie wspierać. A jeżeli nie to droga wolna – rzekła Hermiona, a w jej głosie dźwięczała pewność.
Snape spojrzał na nią z niedowierzaniem.
- A więc byłabyś gotowa zaryzykować zerwanie więzi z najbliższymi aby być ze mną?
- Oczywiście. Czy jeszcze to do ciebie nie dotarło? Dlaczego nie chcesz spróbować?
Severus spojrzał prosto w jej brązowe oczy, a następnie wstał i uklęknął przed nią, biorąc jej dłonie w swoje.
- Tak bardzo chciałem zadbać o to żebyś była bezpieczna i szczęśliwa... zrobiłbym dla ciebie wszystko...
- Nie trzeba... wystarczy tylko żebyś był blisko...  – odrzekła Hermiona, wpatrując się w niego z uśmiechem. 
- Zawsze będę, jeżeli tylko będziesz tego chciała. To mogę ci zagwarantować – rzekł Severus, po czym porwał ją w ramiona i kilka sekund później ich usta złączyły się. 

***
Tej nocy Severus Snape zasnął siedząc na kanapie, jednak czuł się nieziemsko. Nie dlatego że kanapa była wygodna, ale dlatego że trzymał w ramionach cały swój świat. Hermiona zasnęła dużo wcześniej niż on, a w tym czasie pozwolił sobie na rozmyślania o tym jakim był głupcem. Tyle lat przy życiu utrzymywała go jedynie myśl o Lily i nigdy nie podejrzewał że spotka kobietę która chociaż w niewielkim stopniu zastąpiłaby jej miejsce. A tym bardziej nigdy nie pomyślałby że tą kobietą będzie Hermiona Granger, irytująca Panna Wiem-To-Wszystko, do tego Gryfonka i przyjaciółka Potter'a. A jednak życie często zaskakuje. Czuł że pod jej wpływem jego starannie pielęgnowana przez lata skorupa pęka i ukazuje to co w nim najlepsze. I nawet nie dbał o to że takie romantyczne rozmyślania były całkowicie nie w jego stylu. Wdychając jedyny i niepowtarzalny zapach tej młodej kobiety po raz pierwszy w życiu czuł że spotkało go coś dobrego. W tej chwili był najszczęśliwszym człowiekiem na tej planecie.



* To w żadnym wypadku nie jest błąd! Na potrzeby mojego opowiadania zmniejszyłam różnicę wieku między Hermioną i Severusem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Black bajkowe-szablony